Ostatnie tygodnie spędzamy na przygotowaniach świątecznych. Od dawna mamy ustalone co należy przygotować na wigilię, od dłuższego czasu wszystkie prezenty pochowane są w zakamarkach domu. Choinka stoi w salonie przepięknie ubrana i pachnąca. Jesteśmy praktycznie przygotowani na święta. W ostatnich dniach robiłam przymiarki obrusów, teraz wystarczy je tylko wyprasować by prezentowały się należycie na stole. Ale nie wyobrażajcie sobie że będziemy sprzątać nie wiadomo jak mocno, owszem w planach na nadchodzący tydzień mam sprzątanie ale nie mam zamiaru zepsuć sobie nim humoru czy coś. Będzie czysto ale nie przesadnie czysto. Na początku przyszłego tygodnia mamy w planach przysiąść z Niejadkiem i stworzyć listę świątecznych zakupów, którą później ja zgram z gotowaniem. W tym roku spróbuję rozpocząć gotowanie kilka dni wcześniej tak by nie szykować dań wigilijnych noc przed. W zeszłym roku właśnie tak było i gdyby nie wsparcie Niejadka to nie wiem czy nie zasnęłabym nad pierogami. Dzięki jego wsparciu i żartom udało mi się wszystko ugotować a do tego wyszło to bardzo smacznie. Swoją drogą część z Was zapewne zastanawia się czy Niejadek je cokolwiek na wigilii. A no zjadł i to sporo. Wszystkiego spróbował, pierogi smakowały mu szczególnie w wersji bez farszu i mimo że mogłabym się tu podśmiechiwać to z pełną szczerością muszę przyznać, że zaskoczyło mnie jak chętnie próbował potraw, pomagał w ich przygotowaniu, tym że polubił zupę grzybową oraz kilka innych dań. Jednym słowem zeszłoroczna wigilia była dla nas magiczna, oboje wierzymy że ta również taka będzie.
W tym roku postanowiliśmy również wcześniej wysłać wszystkie kartki świąteczne do naszych najbliższych tak by dotarły do nich na czas. Samo wypisywanie życzeń oraz adresów zajęło nam trochę czasu ale w wysyłaniu kartek do bliskich jest jakaś magia. Coś co sprawia, że człowiekowi cieplej w środku na myśl, że jego kartka niedługo dotrze do najbliższych i wywoła uśmiech na ich twarzach.
Grudzień to dla nas również czas mikołajek w tym roku przeszliśmy samych siebie kupując sobie wzajemnie dokładnie to samo. Stwierdziliśmy, że jesteśmy sobie tak bliscy iż myślimy bardzo podobnie i stąd ten sam prezent. Dzięki czemu oboje mieliśmy radość z ułożenia zestawu klocków lego dotyczącego kobiet NASA. Sam zestaw układało się bardzo przyjemnie, brakowały tylko podziałów klocków na pod-zestawy przynależące osobno do każdej ze składanych postaci. Ale pomijając ten fakt spędziliśmy cudowny wieczór celebrując wspólną pasję. Z okazji Mikołajek udaliśmy się również do LEGOLANDU w Manchesterze na wieczór tylko dla dorosłych, gdzie spędziliśmy około trzech godzin na podziwianiu złożonych zestawów, bawiąc się na placu zabaw oraz składając swoje własne dzieła z klocków lego. Niczego nie wygraliśmy ale i tak świetnie było spotkać się z innymi ludźmi podobnie zakręconymi jak my na punkcie LEGO. Łatwo wysnuć wnioski iż grudzień w naszym domu jest pod znakiem tej właśnie marki. I jest w tym dużo prawdy ponieważ ustaliliśmy, że na gwiazdkę możemy zaszaleć z prezentami i kupić sobie wybrane zestawy do składania. Dlatego też już po świętach możecie spodziewać się zdjęć tutaj lub na moim insta z procesu składania.
Grudzień to też dla mnie czas prezentów w pracy. W tym roku od secret Santa dostałam gorącą czekoladę oraz płatki śniadaniowe o smaku czekoladowym. Bo jak się okazało połączenie śniadaniowe płatków czekoladowych z gorącą czekoladą jest w Anglii dość specyficzne. Przez co w pracy większość kolegów stwierdziła że moje upodobania śniadaniowe są dziwne i tak ich tą dziwnością zaintrygowałam, że dostałam zestaw śniadaniowy na święta bym mogła celebrować je po swojemu. Przyznam się Wam że to najlepszy prezent do 5 funtów jaki kiedykolwiek dostałam. Z humorem, smakiem wskazujący że osoba obdarowująca dobrze mnie znała. Czy na prawdę moje śniadania są dziwne? Who cares :P Mogę być nawet dziwa w kwestii śniadań nie przeszkadza mi czy innym to odpowiada, dziwi ich, lub obrzydza. Moje śniadanie, nie innych, nie należę do osób które dzielą się z innymi więc nie ma się czym martwić. No może Niejadek ma czym się martwić bo jest jedyną osobą z którą bez namysłu mogę wszystkim się podzielić, jednak wątpię by w tej kwestii chciał z tego korzystać.
Powoli kończę ten wpis, tym razem możecie jednak być pewni iż już niedługo do Was znowu napiszę. Także życzę Wam miłego wieczoru i do przeczytania.







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz