wtorek, 22 września 2015

RISOTTO Z KURCZAKIEM I GRZYBAMI



Dzisiaj chciałabym zaproponować Wam przepyszne risotto, kilka dni temu przygotowałam je po raz pierwszy i od razu zakochałam się w tym smaku. Jest szybkie w przygotowaniu a do tego bardzo łatwe, dzięki czemu przygotuje je każdy. 

SKŁADNIKI:

  • oliwa z oliwek,
  • 1 cebula, drobno posiekana,
  • 500 g pokrojonych w kostkę piersi kurczaka,
  • 1 drobno pokrojona cukinia,
  • ok 200 g obranych i pokrojonych  w plasterki pieczarek,
  • 800 ml bulionu z kurczaka,
  • 300 g ryżu,
  • pieprz,
  • 200 ml śmietany 18%,
  • zmielony czosnek,
  • bazylia,
  • majeranek 
PRZYGOTOWANIE:
Dzień wcześniej zamarynuj pokrojonego kurczaka w oliwie i czosnku, odstaw do lodówki na noc.
Spryskaj głęboką patelnię/wok oliwą, podsmaż cebulę 2-3 minuty aż zmięknie. Dodaj kurczaka, cukinię oraz grzyby. Smaż od czasu do czasu mieszając drewnianą łyżką - ok 10 minut aż warzywa nabiorą koloru, a kurczak będzie gotowy. W tym samym czasie nalej bulionu do garnka i podgrzej go (Ja w ramach oszczędności czasu przygotowałam bulion z kostki rosołowej). Na patelnię wrzuć ryż podsmaż ok 2 minuty, potem dolej część bulionu, mieszając, poczekaj aż się wchłonie. W kolejnych krokach powoli dolewaj resztę bulionu aż do zredukowania płynu. W między czasie dopraw potrawę według uznania solą, pieprzem, majerankiem oraz bazylią. Na koniec gdy płyn jest już zredukowany a ryż nadal jest al dente (miękki na zewnątrz a twardawy w środku) dodaj śmietanę i delikatnie wymieszaj całe danie. Jeżeli po zredukowaniu płynu ryż jest dla Ciebie nadal za twardy możesz dolać gorącej wody i poczekać ponownie mieszając do zredukowania płynu.
Tak przygotowaną potrawę podaj od razu gdy jest nadal gorąca. Pamiętaj jemy również oczami dlatego też zadbaj aby miejsce w którym zjesz było miłe dla oka.
Smacznego! :)




niedziela, 13 września 2015

GASPACHO



Po podróży wakacyjnej pozostały wspomnienia. Jedną z takich inspiracji jest gaspacho - zupa z pomidorów i papryki z różnymi dodatkami, zupę tę podaje się na zimno, dlatego jest idealna na ciepłe dni.
Jako, że lato się kończy a dzisiaj w Poznaniu było na prawdę ciepło pomyślałam, że przygotuję dla nas tą chłodną zupkę. Znalazłam kilka przepisów w internecie, z których stworzyłam swój oryginalny przepis. Myślę, że moje gaspacho wyszło bardzo dobrze Poniżej znajdziecie przepis dla 1 osoby - łatwo przemnożyć składniki dla określonej liczby osób.


SKŁADNIKI:
  •  2 duże pomidory (obrane ze skórki  - w zdjęciu skórki pomoże wyparzenie ich),
  • 1 ząbek czosnku (obrany i pokrojony),
  • grzanki,
  • 1 łyżeczka oliwy z oliwek,
  • 125 ml wody z lodem,
  • sól i pieprz,
  • odrobina sosu z tabasco,
  • 1/4 czerwonej papryki (obrana ze skórki),
  • 1/4 zielonej papryki (obrana ze skórki),
  • 1 mała czerwona papryka (obrana i drobno pokrojona)

PRZEPIS:

Pokrojone pomidory, obraną paprykę, czosnek, oliwę, wodę z lodem, oraz tabasco wrzucić do garnka i zmiksować blenderem.Zupę wlać do miseczek, przyozdobić grzankami, pokrojoną w kosteczkę papryką oraz cebulą. Smacznego! :)


niedziela, 6 września 2015

PLACKI ZIEMNIACZANE Z CUKINIĄ




Pogoda za oknem diametralnie się zmienia, dzisiaj w Poznaniu cały dzień pada deszcz.
W takie dni gotowanie nie może zabierać zbyt dużo czasu, dlatego polecam Wam przepis na placuszki ziemniaczane z cukinią i marchewką. Placuszki przygotowuje się szybko a do tego są przepyszne.

SKŁADNIKI:

  • 3 duże ziemniaki
  • 1 mała cukinia
  • 1 marchew
  • 1 dużo jajko
  • 4 łyżki mąki
  • 1 łyżka oleju
  • zioła prowansalskie 
  • sól i pieprz + dla chętnych curry
  • 1 cienko pokrojona marchew do ozdoby

PRZYGOTOWANIE:
Obieramy marchew, ziemniaki oraz cukinię, ucieramy je na tarce na dużych oczkach, dodajemy mąkę, olej, przyprawy tak by Wam smakowały. Ja sama uwielbiam curry, więc jest ono prawie w każdym moim daniu. ;) Tak przygotowane składniki starannie ze sobą mieszamy. Następnie smażymy na rozgrzanej patelni.
Gotowe placuszki nakładamy na talerze, przyozdabiamy marchewką. Do placuszków możecie tak jak my dodać biały serek, ketchup, lub dowolnie przygotowany dip.
Smacznego :)

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

PASTA BOLOGNESE





Witam, dawno nic nie pisałam. Jak się okazało praca managera eventów w sezonie letnim pochłonęła mnie bez reszty. Dzisiaj ostatni dzień wakacji, więc postanawiam wrócić na dobre. 
Dziś mam dla Was przepis na pastę bolognese, poniżej przepis:

SKŁADNIKI:

  • cebula,
  • 500 g mięsa mielonego,
  • łyżka margaryny,
  • 3 łyżki mąki,
  • kostka bulionowo-wołowa,
  • koncentrat pomidorowy,
  • puszka pomidorów,
  • sól,
  • pieprz,
  • majeranek,
  • bazylia,
  • czosnek,
  • makaron.

PRZEPIS:

Pokrojoną cebulę zeszklić na patelni, dołożyć mięso mielone, podsmażyć je. 
W garnuszku rozpuścić margarynę, dołożyć 3 łyżki mąki, kostkę bulionowo-wołową. Powoli dodać pomidory (lub starte pomidory) oraz koncentrat pomidorowy. Po chwili dodać usmażone mięso, przyprawy do smaku - w zależności jak bardzo lubicie doprawione dania. Sos uzupełnić wodą ale tak by sos był gęsty. Ugotować makaron. Wyłożyć makaron na talerz, nałożyć sos. 
Dobrym pomysłem jest podanie wody lub soku do obiadu w kieliszku do wina, dzięki temu danie lepiej się prezentuje.
Smacznego.


wtorek, 12 maja 2015

W ZDROWYM CIELE ZDROWY DUCH


Co roku mam ten sam problem "idą wakacje trzeba wymodelować sylwetkę na pewno osiągnę to co zaplanowałam" i przyznam Wam się szczerze różnie to bywa. Na studiach było znacznie łatwiej wystarczyło nie pójść na dwa wykłady z rana (przepraszam moich prowadzących) i już był czas na poranną przebieżkę, która na prawdę sprawia mi wiele radości. Pracując jest trudniej przecież nie przyjdę do pracy na 6 godzin zamiast na 8 bo chciałam pobiegać. Wiem, wiem to wymówka, że po pracy gorzej się biega, że obiad trzeba zjeść jeszcze a po jedzeniu od razu nie można ćwiczyć...
Przyznam się czasem odpuszczam i wygrywa kanapa lub książka (chociaż książka to zawsze dobre rozwiązanie) ale jednak znajduje czas na bieganie lub siłownie. Na siłowni uwielbiam zajęcia grupowe, mam świetną prowadzącą Anitę - zawsze pełną energii, motywującą i pomagającą. Anita dba by jej zajęcia były różnorodne dzięki czemu nie nudzimy się ale świetnie bawimy spalając zimowy tłuszczyk. Bieganie w siłowni nie jest moją mocną stroną, nie wiem czemu ale zawsze po takim bieganiu bolą mnie kolana. Biegając na dworze po betonie nie mam takich problemów. 
Przyznam początkowo bieganie mnie męczyło, walczyłam ze swoim ciałem, zmuszałam się do szybkiego biegu, chciałam za szybko, za dużo. W końcu na studiach pojawił się bieg ekonomiczny na 5 kilometrów. Zapisałam się i postanowiłam przebiec ten bieg po swojemu. Od tamtej pory staram się biec w każdym biegu ekonomicznym. Nauczył mnie on, że mam swoje tempo - wolne ale to jest moje tempo! Taki trucht sprawia mi ogromną radość wycisza umysł, odpręża. Zawsze po biegu wracam do domu spocona ale bardzo szczęśliwa. Bieg Ekonomiczny wpisałam w swój kalendarz, biegnie w nim dużo zakręconych ludzi, dodatkowo przed samym biegiem organizowana jest wspólna rozgrzewka - tym razem była to Zumba. 


Czy tym razem schudnę do wakacji? Nie wiem. Póki co siedzę chora w domu, czytam książki, odpoczywam. Jednak mam plan: więcej owoców i warzyw, mniej chipsów i innych przekąsek, więcej ruchu, nawet jeżeli będzie to kilka ćwiczeń wykonanych przed snem. Życzę Wam miłego tygodnia pełnego realizacji swoich postanowień. 

wtorek, 21 kwietnia 2015

ZIELONE, BANANOWE SMOOTHIE




Tak jak obiecywałam przed Wami kolejna odsłona na zdrowe smoothie.
Tym razem jest to również zielona wersja jednak w dużo słodszym wydaniu - ponieważ z bananem. Bez zbędnych ogródek poniżej zdjęcia oraz składniki. 
Mam nadzieję, że zainspiruję Was tym wpisem do poszukiwania waszej wersji tego napoju.

KIWI / ZIELONY OGÓREK / BANAN / SELER /
  • dwa dojrzałe kiwi
  • pół średniego zielonego ogórka
  • dwa bardzo dojrzałe banany
  • seler naciowy
  • sok z cytryny
  • kubek wody
  • opcjonalnie siemię lniane 
Każdą szklankę warto ozdobić przed podaniem. Może to być listek mięty albo płatki migdałów.

MIŁEGO DNIA :D



piątek, 17 kwietnia 2015

ORZEŹWIAJĄCE ZIELONE SMOOTHIE



Za oknem z każdym dniem czuć coraz bardziej wiosnę, robi się ciepło, słonecznie i zielono. To właśnie ta zieleń chodzi za mną coraz bardziej. Miałam ogromną ochotę na kiwi, szpinak, pietruszkę, zielonego ogórka.  Długo myślałam jak je połączyć i w końcu po raz pierwszy zrobiłam swoje pierwsze zielone smoothie i od razu się w nim zakochałam. Myślę, że takie zdrowe napoje to idealny sposób na niedobry witamin po zimie, dodają one witaminowego kopniaka na cały dzień.

Dotychczas w blenderze robiłam standardowego shake`a bananowego, ewentualnie spieniałam mleko do latte (BLENDER ŚWIETNIE SPIENIA MLEKO). Poniżej znajdziecie dużo zdjęć oraz przepis na dawkę tej zielonej radości.  Myślę, że już nie długo możecie się spodziewać kolejnych odsłon smoothie we wszystkich odcieniach tęczy.

W smoothie najbardziej  lubię to, że każdy z nas może dowolnie mieszać składniki, bądź po prostu dodawać te, które zostały nam jeszcze w lodówce.

KIWI / PIETRUSZKA / ZIELONE JABŁUSZKO / SZPINAK

  • dwa bardzo dojrzałe kiwi
  • zielone jabłko
  • ok 60 g szpinaku (najlepiej świeżego ale mrożony też będzie dobry)
  • natka pietruszki
  • kubek wody mineralnej
  • sok z cytryny
  • opcjonalnie miód do smaku 
SMACZNEGO! 

piątek, 10 kwietnia 2015

TARTA KOKOSOWA



Muszę się Wam przyznać, że bardzo lubię piec tarty, zarówno na słodko jak
i na słono. W swojej szafie mam kilka blach do tart, każda w innym rozmiarze. Dzisiaj prezentuje Wam kolejną odsłonę tart - kokosową. 
Jest przepyszna i smakuje prawie jak bounty:) 

SKŁADNIKI:

na ciasto:

  • 250 g mąki
  • 2 jajka
  • 125 g masła - ja dałam margarynę
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 łyżki śmietany 18%
  • 2 łyżki kakao 
  • 1/2 szklanki cukru
  • szczypta soli
na krem:

  • 500 ml śmietany kremówki 30 %
  • 200 g wiórków kokosowych
  • 2 łyżki margaryny
  • 1/2 szklanki cukru

PRZYGOTOWANIE:

Z podanych składników zagnieść ciasto (możecie sobie pomóc robotem kuchennym), schłodzić je ok 1 godzinę w lodówce. Wystudzonym ciastem wyłożyć blachę do tarty, wysmarowaną bułką tartą i masłem. Nakłuć ciasto widelcem, obciążyć grochem ułożonym na papierze do pieczenia i piec ok 30 minut w 200 stopniach. 
Kremówkę zagotować, dodać do niej wiórki, mieszać aż wiórki wchłoną śmietanę. Ostudzić, utarte masło z cukrem dodać do wiórków. Taką masą wyłoży upieczone schłodzone ciasto. Tartę włożyć do lodówki i schłodzić. Zimne ciasto przed podaniem możecie polać roztopioną czekoladą - polecam tę gorzką ;)
Smacznego:)

piątek, 3 kwietnia 2015

ŻYCZENIA WIELKANOCNE



Z okazji Wielkanocy niech wasze serca napełnią się miłością 
i spokojem. Radosnego, wiosennego nastroju podczas dzielenia się posiłkiem przy wspólnym stole, w gronie najbliższej rodziny. Niech te Święta przepełnią Was radością i wiarą. Smacznego święconego jajka oraz mokrego śmigusa dyngusa. Wesołego Alleluja!



środa, 1 kwietnia 2015

TARTA MAKOWA Z NUTĄ CYTRYNY


Mimo, że na dworze nadal chłodno to wiosna powoli gości się w naszych salonach. Ostatnio odgrzebywałam przepisy wiosenne, i natrafiłam na przepis na tą tartę. Mimo, że większości osób kojarzy się ten przepis jako zimowy, to ja piekę go zazwyczaj na wiosnę. Głównie ze względu na wspomnianą nutę cytrynową w tytule. Mam nadzieję, że tarta będzie Wam smakowała.

SKŁADNIKI:

kruchy spód:

  • 140 g mąki
  • 75 g zimnego pokrojonego w kawałki masła 
  • 60 g cukru
  • 1 żółtko
masa makowa:

  • 40 g maku
  • 2 łyżeczki gorącego mleka
  • 125 g masła
  • 80 g cukru pudru
  • 3 łyżeczki drobno startej skórki z cytryny
  • 1 jajko
  • 90 g mąki
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • sok z połowy cytryny

PRZYGOTOWANIE:

Mąkę utrzeć z masłem, dodać cukier, żółtko i 3 łyżki wody. Powstałe ciasto zagnieść, włożyć je na 15-20 min do lodówki, później je rozwałkować. Ciastem wyłożyć spód oraz boki blachy wysmarowanej masłem i posypanej bułką tartą. Nakłuwamy ciasto widelcem i pieczemy ok 12 minut w temp 180 stopni. Tak by ciasto miało żółty kolor. Poczekać do wystudzenia.
Mak zmieszać z gorącym mlekiem, odstawić do odsłonięcia. Utrzeć na puszystą masę masło z cukrem, oraz skórką cytrynową dodać jajko i ucierać jeszcze 5 minut.  Do masy dołożyć mak i proszek do pieczenia, powoli mieszając, połączyć składniki.
Ostudzoną tartę wyłożyć powstałą masą, piec przez 20 minut w 180 stopniach. Ostudzone ciasto wysmarować sokiem z cytryny tak by masa makowa nim nasiąknęła.

GOTOWE! Życzę Wam smacznego :)



poniedziałek, 30 marca 2015

PISANKI PISANKI JAJKA MALOWANE


Wielkanoc zbliża się wielkimi krokami. Dzisiaj rozpoczynamy Wielki Tydzień.
U mnie w domu znacząco przyspieszyły przygotowania do Wielkanocy.
Dzisiaj odbywały się pierwsze próby barwienia pisanek. W tym roku skorzystałam z gotowych barwników ale polecam barwienie naturalnymi składnikami. Jest to dużo zabawniejsze szczególnie gdy pomagają nam dzieci, które uczą się przez zabawę właściwości jakie mają warzywa które na co dzień spożywamy :) 
Po zabarwieniu pisanek obkleiłam je specjalnymi naklejkami, dwie pomalowałam markerem część zostawiłam w samym barwniku. Jeszcze dzisiaj moje pisanki zostaną obrane a jajka zjedzone podczas spotkania rodzinnego. Jeżeli chcecie by pisanki towarzyszyły Wam aż do Wielkanocy proponuje wykonać wydmuszki, wśród poniższych zdjęć znajdziecie rozpiskę czym naturalnie barwić jajka:)
Życzę Wam udanego dnia i owocnych przygotowań do Wielkanocy :)







niedziela, 29 marca 2015

SAŁATKA KUSKUS


Dzisiaj chciałabym zaproponować Wam bardzo prostą, szybką i przepyszną sałatkę z kuskus. Sałatka ta pojawia się na każdej imprezie rodzinnej w moim domu i bardzo szybko znika ze stołu! :)


SKŁADNIKI:

  • szklanka kuskus
  • popryka
  • pomidor
  • kilka oliwek zielonych lub czarnych
  • ogórek zielony
  • ogórek kiszony
  • czosnek
  • kiełki
  • łyżka lub dwie przyprawy typu vegeta
  • sok z całej cytryny
PRZYGOTOWANIE:

Kuskus przesypujemy do miski, zalewamy  wrzącą wodą w której rozpuszczona jest przyprawa vegeta. Zalewamy kaszę tak by zakrywał ją ok 1 cm płynu, całą miskę przykrywamy talerzem. Tak by kasza nasiąknęła płynem. Do nasączonej kaszy kuskus dokładamy pokrojone drobno wszystkie pozostałe składniki
z przepisu. Delikatnie mieszamy. Na koniec wyciskamy do sałatki sok z całej cytryny, ponownie mieszamy sałatkę. Gotowe, życzę Wam smacznego :D





wtorek, 17 marca 2015

SOS MAMY




Przepis ten powstał jak to zazwyczaj bywa przypadkiem :) Pewnego dnia mama zastanawiała się co zrobić na kolację, otworzyła lodówkę, zajrzała do szafek i tak powstał ten przepyszny sos. Dodam, iż przepis na niego ciągle ewoluuje ponieważ zdarza się, że dodajemy do niego inne składniki. Poniżej zamieszczam wersję z parówkami ale równie przepyszna jest wersja z kiełbasą.

SKŁADNIKI: 
  • duże opakowanie parówek (ok 10 sztuk)
  • puszka kukurydzy
  • puszka fasoli
  • papryka
  • przecier pomidorowy
  • puszka pomidorów
  • różnorodne zioła
  • sól, pieprz, chili do smaku
PRZYGOTOWANIE:
Parówkę lub kiełbasę kroimy na plasterki i podsmażamy na patelni. Kroimy paprykę na paski, dodajemy do parówki i podsmażamy. Po chwili odsączoną czerwoną fasolę oraz kukurydzę dorzucamy na patelnię i dalej podsmażamy. Jeżeli lubicie cebulę możecie również ją dodać. 
Podsmażone składniki przekładamy do dużego garnka dolewamy wodę. Dodajemy przecier pomidorowy oraz pomidory z puszki. Gotujemy nasz sos co jakiś czas mieszając, gdy nasz sos będzie już porządnie zagotowany dodajemy do niego ulubione zioła u mnie zawsze jest to oregano i bazylia.  Doprawiamy nasz sos pieprzem i solą, jeżeli lubicie ostre dania ze spokojem możecie dodać do sosu chili. Jak każdy sos jest on najlepszy drugiego dnia gdy już się wszystko "przegryzie". Z czym zjeść ten sos? Z bułką, chlebem, ryżem, ziemniakami, lub makaronem. W zależności czy to ma być obiad czy kolacja, wybór należy do Was! :) Smacznego :)


niedziela, 15 marca 2015

WIELKANOCNE ZAJĄCZKI Z MARCEPANEM



Powoli zbliża się Wielkanoc, za oknem coraz cieplej, świat się zieleni. Na samą myśl o Wielkanocy robi mi się radośniej. :) Poniżej zamieszczam bardzo prosty przepis na wielkanocne zajączki, które są bardzo słodkie, przepis jest na ok 10 zajączków, ja natomiast powieliłam ilość składników i zrobiłam swoich zajączków duużo więcej tak by móc rozdać je rodzinie podczas Wielkanocnych spotkań. Jeżeli macie dzieci proponuję zrobić dwie lub trzy wersje kolorystyczne dodając barwnik spożywczy. Na zdjęciu powyżej są białe zajączki ale u mnie gościły jeszcze zielone :)

SKŁADNIKI:
na ciasto:
  • 125 g mąki,
  • 85 g syropu barmańskiego amaretto (lub jakiegokolwiek orzechowego),
  • 25 g oleju arachidowego,
  • 1/2 łyżeczki wody
nadzienie:
  •  200 g masy marcepanowej

 PRZYGOTOWANIE:

Syrop wymieszać z wodą i olejem. Mąkę przesiać i dodać składniki mokre - wymieszać wszystko delikatnie. Wyrabiać ciasto około 2 minuty, aż będzie jednolite i lśniące. Uformować kulę, zawinąć w folię i zostawić w lodówce na kilka godzin. 
Schłodzone ciasto podzielić na 10 równych części i z każdej części oderwać kawałek na uszy i ogonki. Masę marcepanową również podzielić na 10 części i uformować z nich kulki. Każdy kawałek ciasta rozwałkować na placuszek, do środka włożyć kulkę masy marcepanowej i oblepić dokładnie ciastem. Z pozostałych kawałków ciasta uformować po dwa wałeczki na uszy i małą kulkę na ogonek - przykleić do kulki ciasta z marcepanem. Uszy ozdobić robiąc delikatnie wgłębienie w środku patyczkiem do szaszłyków. Grubszym końcem patyczka zrobić oczy. 
Zajączki ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni 10 minut, po czym wyjąć blachę i studzić przez 15 minut. Lekko ostudzone ciastka można posmarować roztrzepanym żółtkiem z odrobiną wody - wtedy będą błyszczące. Z powrotem włożyć blachę do piekarnika na kolejne 10 minut, aż zajączki się zarumienią.

poniedziałek, 9 marca 2015

GRY PLANSZOWE



Od kilku lat motywem przewodnim spotkań ze znajomymi są gry planszowe. Jak długo to trwa? Myślę, że będą to z 4 lata. Jak to wszystko się zaczęło? Kilka lat temu na spotkaniu u znajomych ktoś rzucił coś w stylu: "ostatnio dostałem grę, chcecie zagrać?". Zagraliśmy i tak już zostało, później co jakiś czas ktoś wysuwał podobne stwierdzenie, bo jak się okazało gry planszowe są teraz również dla dorosłych. Później tą pasją zaraziliśmy inne grupy znajomych i tak teraz gdzie byśmy się nie umówili każdy ma jakąś fajną grę. Razem ze znajomymi staramy się by w naszych zbiorach gry się nie dublowały (w końcu zawsze można grę pożyczyć).  


 Jeżeli mogę Wam coś polecić to na pewno PUERTO RICO, CARCASSONNE  - które jest dosyć krótkie ale pozwala na grę zarówno w dwie jak i więcej osób. DIXIT - jest świetny ale niestety szybko kojarzy się karty i gra z tymi samymi osobami robi się lekko przewidywalna. Na grupowe wieczory genialna będzie KOLEJKA - czyli powrót do PRL i kolejek zakupowych. Jeżeli szukacie gier ekonomicznych oraz ciut dłuższych to bardzo polecam ORA ET LABORA, AGRICOLA oraz LE HAVRE są to gry droższe ale za to bardzo ładnie wykonane, mają dużo drewnianych elementów a dodatkowo w każdej rozgrywce można przyjąć nowe strategie. Poniżej zamieszczam zdjęcia z niektórych naszych planszówkowych wieczorów. 









 


niedziela, 1 marca 2015

DIY BRANSOLETKA SHAMBALLA


Jakieś dwa lata temu uświadomiłam sobie ile radości sprawia mi tworzenie tych bransoletek. Dzięki nim szybko się odprężam a dodatkowo zawsze łatwo mogę zrobić prezent dla bliskich mi osób. W internecie znajdziecie baaardzooo dużooo tutoriali pokazujących jak w kilku krokach wykonać taką bransoletkę samodzielnie. Ja wykonuję ja na agrafce przypiętej do poduszki, siadam "po turecku" z poduszką między nogami i zaczynam wyplatać. :) 
Poniżej zamieszczam jedne z moich ulubionych tutoraili z których uczyłam się wyplatać. Jestem ciekawa czy zainspirowałam kogoś do wykonania swojej pierwszej bransoletki.



Poniżej niektóre z moich bransoletek :)




JEDEN Z PREZENTÓW DLA RODZINKI :)


ZAPOWIEDŹ KOLEJNEJ BRANSOLETKI :)

wtorek, 24 lutego 2015

PARÓWKI W CIEŚCIE FRANCUSKIM





Zdarza się, że nagle odwiedzają nas znajomi, wpadają rodzice z odwiedzinami a my nie wiemy co podać do jedzenia. Warto zobaczyć co mamy w lodówce i nie panikować :) Ja zazwyczaj mam w lodówce parówki i ciasto francuskie tak gdybym chciała zrobić tartę lub zjeść coś na szybko. Każdy z nas ma też zazwyczaj w lodówce żółty ser. Proponuję Wam danie gotowe w ok 20 minut z przygotowaniem.

SKŁADNIKI:

parówki
ciasto francuskie
plastry żółtego sera

PRZYGOTOWANIE:

Nagrzewamy piekarnik do 160 stopni, kroimy ciasto francuskie na równie kawałki, kładziemy na nim plastry sera, układamy na serze parówki, zawijamy ciasto wokół parówki, układamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia wkładamy do rozgrzanego piekarnika na ok 15 minut. Parówki są gotowe gdy ciasto się upiecze. Warto jednak zaglądać do piekarnika, ponieważ w zależności od tego czy parówki są grube czy cienkie mogą być one szybciej gotowe, moje ciut za bardzo się przypiekły ale były baaardzo dobre a przede wszystkim sycące. Możecie pociąć boki ciasta w paseczki i pozawijać ozdobnie jak na moich zdjęciach wtedy będą wyglądały jeszcze smaczniej. Możecie również ozdobić ciasto tak by parówki przypominały mumie. Poniżej oprócz moich zdjęć propozycja parówkowej Mumii - idealna na imprezę tematyczną lub dla dzieci.




środa, 28 stycznia 2015

TORTILLA DOBRA NA KAŻDĄ OKAZJĘ! ;)




Wczoraj zastanawiałam się co zrobić na kolacje. Tak by danie było kolorowe ale i szybkie. Po chwili pomyślałam "tortilla" i od razy wybiegłam do sklepu po składniki. Wykonanie kolacji zajęło mi 20 minut - robiąc tortille na kolację od razu miałam gotowe drugie śniadanie do pracy :)

SKŁADNIKI:
  • Tortilla - możecie kupić zwykłe lub z dodatkiem szpinaku / papryki
  • usmażone kawałki kurczaka 
  • ser żółty
  • sałata
  • pomidor
  • ogórek zielony
  • papryka
  • pasta z suszonych pomidorów
  • majonez
PRZYGOTOWANIE:

Kurczaka możecie zamarynować dosłownie w czym macie ochotę, u mnie jest to zazwyczaj mieszanka do gyros, papryka, carry, cała masa ziół, które wpadną mi w ręce wymieszane z odrobiną oleju. Po usmażeniu odkładamy z patelni. Placki tortilli smarujemy majonezem i pastą z suszonych pomidorów (możecie posmarować je również musztardą lub innym sosem). Następnie nakładamy w dowolnej ilości i kolejności (ale jednak tak by dało się potem placki zawinąć;) ) pozostałe składniki. Po nałożeniu wszystkich składników zawijamy tortille i wkładamy je do rozgrzanego tostera by ser i placki tortilli ładnie się zapiekły. Gotową tortille zawijamy w sreberko. Układamy na talerzu i możemy już jeść. 
SMACZNEGO :)

Prawda, że bardzo prosty i łatwy pomysł na śniadanie, obiad lub kolację? Dodatkowo daje dużo możliwości co do zestawienia składników, każdy może dołożyć to co lubi, w większej lub mniejszej dawce.