Witam wszystkich, dawno mnie tutaj nie było ale w życiu każdego jak w filmie przychodzą różne zwroty akcji. U mnie było podobnie jeszcze kilka miesięcy temu mieszkałam w Polsce i regularnie jadałam cebulę a teraz mieszkam w Anglii i cebulki nie jadam. Omawiany zwrot akcji wyrwał mnie dość mocno z życia codziennego oraz pisarskiego. Tym razem wracam mam nadzieję na dobre. Na blogu oprócz zmiany nazwy i przepisów bez cebuli, pojawi się również kilka innych rzeczy. Mianowicie podzielę się z Wami przemyśleniami nad życiem w UK, opowiem Wam o odwiedzanych przeze mnie miejscach, postaram się doradzić jeżeli ktokolwiek będzie rozważał rozpoczęcie życia na wyspach.
Na początek obalam mit angielskiej pogody, jestem tutaj trzy miesiące i wcale tak dużo nie pada. Jest baaardzo zielono a Anglicy są przemili i pomocni. Nie będę pisała, że wszystko tutaj jest cudowne, że jest to kraina mlekiem i miodem płynąca ale na prawdę nie ma co narzekać. Myślę, że z upływem czasu uda mi się część z Was przekonać chociaż do odwiedzenia Anglii a kto wie może kogoś z Was przekonam do przeprowadzki. Na koniec mogę dodać, że tak jak na początku nie byłam pewna czy mi się tutaj spodoba, to teraz razem z moim niejadkiem cebulowym bardzo dobrze się tu czuję, powiedzmy na spokojnie, czuję się jak u siebie. Życzę miłego wieczoru i do usłyszenia.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz