Z góry Was przepraszam za ostatnią przerwę we wpisach ale przeprowadzka pochłonęła nas bez reszty. Do teraz część rzeczy mamy w walizkach ale to już krótko potrwa bo dziś z Niejadkiem zbudowaliśmy garderobę. Niejadek twierdzi, że trzeba coś tam wypoziomować jeszcze więc ja się nie wtrącam, tak jak i Niejadek nie wtrąca się w gotowanie - niech łapie poziom mężczyzna. :) Ostatni tydzień przemknął nam na zakupach w IKEA, składaniu mebli, sprzątaniu zastanego mieszkanka (to taki odruch nawet jak jest czysto to i tak każdy sam woli posprzątać) no i układaniu na półkach tego co się dało. Efekty pokażę Wam w kolejnych wpisach, a póki co mogę się pochwalić, że mam pod schodami pokój dla Pottera, kto wie może jakaś sowa przyleci. Niestety ostatnio jedyne co nas odwiedza to pająki, które Niejadek skutecznie zabija. Jakoś nie przemawia do mnie przysłowie, że gdzie pająki w domu tam szczęście, powiem tak ja tam mam szczęście w domu bez pająków. Mam kochającego mnie Niejadka, tak po prostu za to jaka jestem, nie chcącego mnie zmieniać itp. (kto nie czytał zapraszam do wpisu o Niejadku) :D. Oboje mamy fajną pracę, z każdym dniem znamy angielski lepiej, mamy wspólne plany na przyszłość (info dla Ciekawskich na pewno się o nich i ich realizacji dowiecie), jesteśmy zdrowi, więc co tu więcej chcieć do szczęścia. A i zapomniałabym mamy w głębokim poważaniu co o nas myślą inne osoby, więc myślę, że mamy idealne podejście. Pewnie część z Was jest ciekawa czy myślę o kimś konkretnym? Powiem Wam: w sumie to tak. Od dłuższego czasu pewna osoba raz na jakiś czas nawiązuje na swoim blogu do mojej czy Niejadka osoby. Ostatnio są to bardziej przytyki, tytuł wpisu dziwnie podobny do nazwy mojego bloga, itp. Kiedyś było inaczej, osoba ta lekko mówiąc dosadnie wypisywała co by mi zrobiła, lub nie, ale jak to się mówi przyjdzie kryska na matyska. Czemu piszę Wam, że mnie to nie rusza a jednak to opisuję? Robię to tylko dla tego, ponieważ uważam, że nie powinno się obrażać nikogo w taki sposób, jeżeli zna się osobę, którą się obraża to co za problem napisać do niej w wiadomości prywatnej na portalu społecznościowym? Tego typu zachowanie gimnazjalne u osób dorosłych może się dwojako kończyć: albo druga strona to zlewa, lub bawi to ją, albo druga strona zgłasza to odpowiednim służbom jako pomówienie, lub treści noszące znamiona groźby. Tyle w temacie :) Moja rada (możecie z niej skorzystać, lub zrobić tak jak ja czasami robię: wsadzić ją gdzie słońce nie dochodzi) : masz z kimś problem, rozwiąż go z tą osobą, lub opisz to w prywatnym pamiętniku a nie na forum jak nastolatka. Ktoś Ciebie obraża w ten sposób: śmiej się z tego lub olej to, bo po co się przejmować i tracić zdrowie na głupoty :)
Kończąc ten wpis zdradzę Wam, że nie długo dodam tutaj przepis na pyszny mięsny obiad. Wkrótce też zdjęcia z mieszkania, kto wie może kogoś zainspirujemy z Niejadkiem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz