piątek, 13 stycznia 2017

KAŻDY MA CZASEM GORSZY DZIEŃ


                       Każdego z nas to czasem dopada, jednych częściej niż innych ja mam nadzieję, że należę do tej grupy, którą dopadają one rzadziej. Mowa o gorszych dniach. Czasami budzimy się i zanim wstaniemy z łóżka wiemy, że to nie jest nasz dzień - nawet nie trzeba lewą nogą wstać z łóżka; od otwarcia oczu wiemy co jest grane. Też je czasem mam, zazwyczaj gdy w nocy dopadają mnie koszmary - a tyle razy mówiłam sobie - nie jedź tylu ciastków na noc bo będą koszmary - ale nic. Ryzykuje wciągając całą ich paczkę, licząc że przyśnią mi się tylko obłoczki i baranki. Budzę się rano i już wiem, że to nie mój dzień. Herbata z cytryną jest za kwaśna, ciaski za mało słodkie, ulubiony obiad smakuje nie tak, drapanie po pleckach nie takie jak powinno i tak dalej. Zdaję sobie sprawę, że takie nastroje nie są niczym złym, staram się jednak pamiętać by nie zepsuć przy okazji dnia Niejadkowi. Wybacz kochanie jeżeli nie zawsze mi to wychodzi. Dodatkowo staram się przekuć taki dzień w lepszy. Jeżeli nie idę do pracy to zazwyczaj układam sobie listę rzeczy do zrobienia w domu, zazwyczaj jest ona tak długa, że nie udaje mi się jej wykonać ale jednak zajmuje mi czas i odpędza pochmurne myśli. Zazwyczaj robię pranie, nie wiem co w tym praniu jest ale zapach czystych ubrań rozwieszanych na suszarce mnie odpręża, później biorę długą gorącą kąpiel, myję włosy by później więcej czasu zajęło mi doprowadzenie się do stanu używalności. Zazwyczaj się mocniej nie maluję, uważam, że naturalność jest dobra, wystarczy dobry krem do twarzy lub lekki makijaż. W swoje złe dni jednak bardziej przykładam wagę do wyglądu więc zazwyczaj robię staranny makijaż - nadal nie za mocny ale jednak widoczny - widok zadbanej siebie w lustrze poprawia mi humor. Staram się też znaleźć czas dla siebie, nadrabiając czytanie blogów lub książek na które w codziennym pędzie nie mam czasu. Jeżeli to wszystko nie pomaga tak jak powinno szukam pomocy w naturze, spacer lub siedzenie z nosem w oknie i patrzenie w niebo zawsze pomaga. Tak często nie zwracamy uwagi na pogodę, mówimy dziś jest brzydko bo pada a ja w te dni szukam tęczy lub liczę na piękny zachód słońca. Gdy po złym dniu uznaję, że nie był on najgorszy szykuję wisienkę na torcie. Mianowicie przytulaski, uwielbiam po trudnym dniu (co ja mówię codziennie to uwielbiam) wtulić się w Niejadka, schować się w jego ramionach, poczuć zapach jego skóry. Jest to nasz rytuał o którym nie zapominamy (przed czytaniem książek, oglądaniem filmów w necie i pójściem spać) pamiętamy, że po każdym dniu dobrze jest poczuć bliskość drugiej osoby tak po prostu, zwyczajnie. Jestem ciekawa jakie są wasze sposoby na ciężkie dni kto wie może macie jakieś lepsze od moich. :) 
Życzę Wam miłego wieczoru i do przeczytania! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz